Długo wstrzymywałam się z prowadzeniem bloga modowego. Miałam jakieś krótsze i dłuższe próby, ale zawsze łączenia z czymś, nie tylko i w ogóle bez przesady.  Trochę wstyd prowadzić takiego bloga będąc dziewczyną. Nieodparcie kojarzy mi się z czasopismami kobiecymi  i poradnikami jak wyczyścić dywan na tysiąc i jeden sposobów, ale słysząc CODZIENNIE i wszędzie że wyglądam świetnie, mam niesamowity styl itd. po prostu uważam, że mam misje. W tej sytuacji nie prowadzenie takiego bloga tylko dlatego, że kaszana jest głupie. Przysięgam, że poza tym nie robię żadnych innych babskich rzeczy, nie cierpię zakupów, fryzjera i kosmetyczki, nie chodzę na plotki, nie oglądam TV i nie czytam babskich gazet, nie rozróżniam celebrytów  i w ogóle jestem poważnym człowiekiem przygotowującym się do wykonywania „męskiego zawodu”.  Dziękuję za uwagę, ulżyło mi, zapraszam do świata moich szmat.

Mój styl oparty jest przede wszystkim na nienawiści do robienia zakupów w centrach handlowych. Czuje się tam jak królik w klatce na balkonie w sylwestra, dodatkowo ciuchy wyprodukowane przez chińskie dzieci nieodparcie kojarzą mi się z belą materiału z ludzkich włosów wystawioną w jednej gablotce w muzeum w Auschwitz. Nie, że mi się nie zdarza, nikt nie jest idealny czasem trzeba szybko i natychmiast. Po drugie to raczej mało. Nie kupuję ciuchów, których nie potrzebuje, których nie noszę a na daną porę roku mam jedną parę butów, nadmiar mnie męczy i nie lubię ciuchów nijakich, neutralnych a takich w których się zakochuję jest niewiele. Co, więc noszę? Po pierwsze moim niekończącym się rezerwuarem ciuchów jest babcia- krawcowa i kiedyś gwiazda błyszcząca w szarym bagnie PRLU.  Do estetyki tegoż bagna mam stosunek głęboko pozytywny i nie da się zaprzeczyć, że ubrania z tamtych lat mają się tak do tego co nas teraz otacza jak kaszmir do poliestru. Kiedy je noszę często już nasty rok wydaje mi się, że są po prostu prawdziwsze, tak jakby to co mamy w sklepach było atrapą teatralną z dziwnych pseudo tkanin które można włożyć na dwie godziny, w kolorach które wyglądają dobrze przy kiepskim oświetleniu z ostatniego rzędu i rozpadające się po kilku dniach prób noszenia tego na co dzień. Zdarzają się chlubne wyjątki, ale to jest reguła. Co poza tym? Mam to szczęście, że projektuję i szyję, więc raz na jakiś czas mogę szarpnąć się na jakiś idiotycznie drogi prawdziwy materiał i mieć z niego dokładnie to co chcę.  Tak naprawdę jak się dobrze pokombinuje w tym kierunku nie jest to takie drogie jakby się zdawało.  Do tego dochodzą ciuchlandy, w których mogę sobie kupić gotową rzecz, na którą normalnie nie byłoby mnie stać, swetry i marynarki z wełny, jedwabne bluzki czy jakieś szalone norweskie skórzane buty. No i ostatecznie pozostaje wspieranie lokalnego rynku, co staram się czasem robić, wiem że żywot młodego polskiego projektanta jest ciężki i kiedy tylko mogę wspieram kolegów, choć ze względu na ciężkość żywota i ceny bywają ciężkie dla odbiorcy.

Już było skąd teraz co i jak. Mam parę nieśmiertelnych zasad:

  1. Nie noszę sportowych butów
  2. Nie noszę jeansu
  3. Nie noszę butów i torebek, które wyglądają jak „mam milion butów i torebek”
  4. Nie noszę obcasów
  5. I najtrudniejsze: staram się nie nosić prostych ubrań będących bazą dla oryginalnych ciuchów, o ile to możliwe łącze dziwne, nietypowe ubrania w zestawieniu z innymi nietypowymi ubraniami. Nie zawsze to wychodzi, mam kilka swoich postaw, ale nie są to nigdy jeansy, czarne rurki itp. Dla mnie moda, która bazuje na wyszukiwaniu ciekawych ubrań i łączeniu ich ze spokojną resztą tak by dobrze na tobie wyglądało jest czystym kolekcjonerstwem  opartym o podstawowe reguły estetyki. Sztuka, którą staram się na miarę swoich możliwości uprawiać polega na tym, żeby łączyć rzeczy mocne tak, żeby tych reguł nie łamać.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>